Po inauguracyjnym, płaskim Wrocławiu przyszła kolej na coś dosadniejszego, efektywniej wyciskającego pot z czoła, ale i dającego większą satysfakcję. Perspektywa startu w Zdzieszo była dla mnie tym bardziej emocjonująca, gdyż dzięki kochanemu PKP nie mogłem pojawić się na kwietniowym otwarciu sezonu >>czytaj dalej<<