|
Mamy koniec stycznia, znakomita większość producentów zdążyła się już pochwalić produktami, ktorymi uraczy nas w tym sezonie...nie napiszę nadchodzącym, bo uraziłbym tych, którzy już dawno rozpoczęli outdoorowe treningi. Tymczasem z centrali Kony wypłynęła, być może celowo, wiadomość o przyszłorocznym 29erze, której prawdziwości dowodzi ustrzelona fotka. Widneje na niej iście surowy, węglowy hardtail...
Mateusz Nabiałczyk
Pierwsze, co rzuca się w oczy to masywna główka, oczywiście stożkowa pod sterówki na 1,5", długa górna rura, zapewne o długości 610mm w rozmiarze 18". Idąc dalej dostrzegamy mufę...pojawiają się głosy o BB30, ja mam nadzieje, że okaże się, iż mamy do czynienia z BB92, czego zresztą nie wykluczaja, a wręcz potwierdza poniższy widok. Co to oznacza? Nie dośc, że będzie sztywniej, to i znajdzie się więcej miejsca na oponę. Przednia zmieniarka, rzecz jasna, na haczyk. A na końcu tylnego trójkąta największe zaskoczenie - spory otwór na ośkę w rozmiarze 142x12mm.

Trzeba przyznać, że rama prezentuje się całkiem nieźle, po dłuższym zastanowieniu dochodzę nawet do wniosku, że cos mi przypomina...

Niech mnie tylko czasem nikt nie linczuje, że na stronie o 29" ot tak sobie wrzucam 'kiszkę'. Oto karbonowa Kona Kula Watt 2011, której sylwetka zdaje się być siostrzaną konstrukcją do opisywanej zapowiedzi. Co to oznacza? Ramie będzie można zarzucić wszystko prócz braku sztywności, a jej masa nie powinna przekroczyć 1250gram (wersja 26" w rozmiarze 18" waży 1090gram).
» Wyślij komentarz
» 4 Komentarze
1Komentarz z wtorek, 25 styczeń 2011 18:45
Klaniam, Byl taki czas ze wszystkie stalowe sztywniaki wygladaly tak samo. Potem przyszla pora na walone z tej samej sztancy aluminowe ramki, a jak widze ostatnio cala masa rowerow z wegla rozni sie tylko logo producenta i czasem malowaniem. Cenna globalizacji? A moze poprostu inaczej sie nie da? Szacunek... I.
2"made in" z wtorek, 25 styczeń 2011 18:53
po prostu to jest jedna i ta sama Tajwańska manufaktura
3"Carbon po Azjatycku" z wtorek, 25 styczeń 2011 19:39
Myli się ten kto pisze, że to jednak fabryka robi te ramy. Rzeczywiście trudno odmówić racji tym, którzy zarzucają firmom że tylko powielają kalkę. Natomiast w szeroko pojętej Azji (Chiny i Tajwan) jest co najmniej kilkadziesiąt fabryk które dłubią w węglu. Są lepsze i gorsze dlatego też niestety mamy taką rozbieżność cenową między teoretycznie bardzo podobnymi wzorami. Poza tym zrobienie formy to są tysiące dolarów a nie parę misek ryżu. Nawet duże firmy muszą się liczyć z takimi wydatkami, a co dopiero małe.manufaktury. Tak czy siak nie ma oo ukrywać, że powyższa sytuacja jest :cena globalizacji\".jaka przychodzi nam zapłacić Szacun Ostatnio zgłębiamy azjatyckie karbonowe relia, także wiem co piszę.
4Komentarz z wtorek, 25 styczeń 2011 20:05
Nie-no jedna i ta sama to gruuuba nadinterpretacja. Jest kilku naprawde duuuuzych graczy takich jak np.: Axman, Acebikes, Kinessis, Giant, Merida i cotamjeszcze oraz wiele mniejszych klepaczy-sklejaczy. Poza tym jesli rower ma wygladac jak ... rower to jednak jest dosc ograniczone pole do manewru :) Globalizacja psiakostka xD Szacunek... I.
|