|
Od zawsze Czesi byli o krok przed nami, jeśli chodzi o wielkie koło. Nim rodzime manufaktury wypuściły pierwsze 29ery, nasi sąsiedzi mieli już niezły dylemat, którego producenta wybrać. Teraz wszystko teoretycznie się wyrównało...teoretycznie, bo my mamy kilka podstawowych ninerów, a Author bawi się już w zaawansowany karbon.
Tadeusz Pietrzak
Oznacza to wejście w wyższą półkę, a co za tym idzie również poważniejsze zastosowanie, dlatego też osprzęt choć wyraźnie rozwojowy, to nie straszy na wejściu.
Za amortyzację w rowerze odpowiada prosty w budowie i obsłudze amortyzator ROCK SHOX Recon Gold TK 29 (skok ustawiony na 80 mm, masa: 1805 g), który dodatkowo wyposażony został w sztywną oś 20mm i blokadę skoku w manetce. Napęd to mix komponentów Shimano Deore-SLX-XT 3 x 10, który nie tylko zapewnia sprawną zmianę biegów, ale także przyzwoita wagę i bardzo dobre wykonanie. Za hamowanie odpowiadają hydrauliczne tarczówki Shimano M575 wyposażone w 7" tarcze i wg mnie stanowią one "najsłabsze ogniwo" w komponentach tego roweru. Siłę i modulację hamowania określiłbym jako przeciętną, a klamki sprawiają wrażenie "gumowatych". Koła zbudowane zostały w oparciu o obręcze Author Krypton Pro 29, których waga raczej nie zostawia wiele do życzenia (560g), natomiast szerokość wewnętrzna (17mm) już tak, oraz przyzwoite i również nie "piórkowe" piasty Xeon Disc. Całość obuto w laczki GEAX Barro Race. Cztery litery opierają się na siodełku FIZIK Gobi XM, które się kocha bądż nienawidzi. Pozostałe komponenty pochodzą od firmy EASTON i sygnowane są cyfrą 50.
 

Technologia Author Carbon
W produkcji ramy zastosowano dwa rodzaje włókien - tzw. konstrukcyjnego (Preprag) oraz wykokończeniowego (Uni Directional random). Oba te materiały to produkty japońskiej marki Torayca, która jest dostawcą włókien m.in dla zespołu F1 Brown GP. Ostateczną obróbką ram zajmuje się tajwańska firma Carbotec . Z aluminium wykonane zostały miski sterów, wkładu suportu i haki mocowania koła.
W ramie zastosowano cały szereg rozwiązań i technologii, które nie tylko wpływają znacząco na komfort jazdy, ale także w dużej mierze na jej efektywność:
- "Biaxially Twisted Frame tubes" podwójnie owalizowany profil dolnej rury przedniego trójkąta dla zwiększenia wytrzymałości i sztywności przedniego trójkąta
-"3S Chain Stay" sztywne, proste rurki dolnego trójkąta dla zwiększenia efektywności przekazywania mocy na napęd
- "Vibration Absorption Design" (wygięcie górnych rurek tylnego trójkąta w kształt litery „S”) i
- "Oversize Seat Tube" (zupełnie zwykła, a według Authora niezwykła rura podsiodłowa 34,9mm)
Oczywiście gotowiec przechodzi testy na maszynach wytrzymałościowych, co jak twierdzi firma 'nieco' odbiega kryteriami od tego, co można zobaczyć w katalogach azjatyckich fabryk - przykładane są siły odpowiadające naciskowi ponad 200kg.

Dodatkowo mamy tu bezpośrednie mocowanie hamulca w standardzie Post Mount na dolnej rurze tylnego trójkąta, rura po stronie napędu jest specjalnie wyprofilowana, by móc stosować napędy 20 lub 30 biegowe bez obaw o zahaczanie zębatką o rurę. Pancerze zarówno przedniej jak i tylnej przerzutki prowadzone są w ramie, co jest rozwiązaniem zarówno estetycznym jak i praktycznym. Szczególna pochwała za aluminiowe płytki w okolicach korby, gdzie łańcuch może zniszczyć rurę, gdy zdarzy mu się spaść. Mufa suportowa ma szerokość 73 mm, co poprawia sztywność. W mostkach łączących rury znajdują sie otwory umożliwiające mocowanie błotnika i bagażnika, co z pewnością ucieszy turystę, a ścigantowi różnicy nie zrobi. Przewód hamulcowy biegnie w dolnej rurze ramy, a potem bezpośrednio po krawędzi dolnej rury tylnego trójkąta. Główka ramy jest kompatybilna z widelcami o zmiennej średnicy rury sterowej (1 1/ 8" -1.5").

 
- Geometria dla rozmiaru 17"
- Kąt główki: 70
- Kąt podsiodłowy: 73
- Długość ramy: 608 mm
- Długość rury podsiodłowej: 432 mm
- Wysokość główki: 115 mm
- Rozstaw osi kół: 1112 mm
- Długość tylnego trójkąta: 450 mm
Wizualnie bez fajerwerków, ale przecież nie to jest domeną tej firmy. Mamy tu za to nie wyglądające tanio w przeciwieństwie do kratki, wykończenie karbonu UD. Brak zaburzeń linii ramy dzieki puszczonym w ramie linkom w połączeniu z niekrzykliwymi barwami sprawia wrażenie solidności. Ostatecznie raczej nie sądzę, aby ktoś z powodu wyglądu Authora doznał skrajnych odczuć.

 

Jak mi się jeździło?
Na Revolcie przejechałem kilkaset kilometrów, głównie po szybkich szutrach i leśnych ścieżkach z interwałowymi podjazdami w jakie obfitują trasy w Wielkopolsce. Rower miałem okazję również katować na błotnisto-bagiennej trasie tegorocznego maratonu Mazovia 24h, która bezlitośnie nakreśliła zarówno zalety, jak i wady roweru.
Wnioski? Author jest bardzo stabilny, na zjazdach nie brakowało mu wręcz stoickiego spokoju, nawet gdy trasa była najeżona kamieniami i wystającymi korzeniami. Miało się wtedy poczucie bezpieczeństwa i odizolowania od podłoża, co jest zasługą materiału i geometrii ramy (długi ogon i mały kąt główki), a także znacznej bezpośredniości sterowania za sprawą sztywnych połączeń rama-amor oraz amor-koło. Jazda po interwałowych trasach dawała dużo frajdy, rower zbierał się naprawdę bardzo dobrze, co nie dziwi patrząc na filigranowa opone Geax Barro Race ledwie przekraczająca 400g! Jej bieżnik pozwala na więcej, niż możnaby się spodziewać, a na ubitym i asfalcie razem z Saguaro idą aż miło - po prostu je uwielbiam. Niewielkie przeszkody nie wybijały Revolta z obranej trasy, a mnie z rytmu pedałowania. Na długich szutrowych trasach jeździło się bardzo płynnie i wygodnie, a utrzymanie prędkości było łatwe. Podjazdy pokonywał jak po sznurku nawet przy tak skromnym bieżniku. Rower nie uciekał na boki, zachowywał się przewidywalnie, w czym niemała zasługa bardzo długiej górnej rury.

W trudniejszym terenie obfitującym w długie podjazdy dało się odczuć, że rower zbyt szybko wytracał prędkość, wszak kompletne koła Revolta do lekkich nie należą. W fabrycznej konfiguracji rower waży dużo, zwłaszcza jak na model z węglową ramą, jednak z drugiej strony wymagać więcej za katalogowe 6 999 byłoby przesadą. Myślę jednak, że odchudzając Authora tu i tam jesteśmy w stanie zejść na wadze do 10kg z małym ogonkiem.Czech nie grzeszy krótkim tylnym trójkątem, dlatego kręte single i trasy XC nie są domeną tego roweru. Pokonując zakręt należy wcześniej inicjować manewr i robić to zdecydowanie, aby się zmieścić bez nadmiernego wytracania pędu. Takiemu radzeniu sobie z niedostatkami sprzyja szeroka kierownica i krótki mostek, natomiast do pełni szczęścia płynącego z pochylania w zakrętach brakuje bardziej przyczepnych gumek. Niestety tylny trójkąt nie rozpieszcza nadmiarem wolnej przestrzeni i stosowania opon o rzeczywistej szerokości 2.25" raczej bym nie polecał. Pocieszający jest fakt, że przyszłoroczne karboniaki mają mieć ten element poprawiony i wtedy nie będzie już ograniczeń.

 
 
Podsumowując, jest to rower na trasy długich maratonów, czy etapówek i sprawdzi się wszędzie tam, gdzie liczy się płynność i liniowość zarówno prędkości, jak i profilu trasy. Jeżeli ktoś szuka maszyny do zabijania na trasach XC z nawrotami o 180*, to lepiej niech zastanowi się nad czymś innym, a Authora zostawi w spokoju. On po prostu ma inną naturę.
» Wyślij komentarz
» 8 Komentarze
1"Rura podsiodłowa" z poniedziałek, 24 październik 2011 13:23
Ja nie rozumiem tendencji do wstawiania rury podsiodłowej o tak dużej średnicy (34,9mm). Specialized już to zrozumiał i w modelu Stumpjumper S-Works ładuje 27.2mm - lżejsza, a co najważniejsze lepiej tłumi drgania. Proste i skuteczne.
2Komentarz z poniedziałek, 24 październik 2011 21:12
wg mnie jest to fatalne posuniecie speca, ktore sprawilo, ze tylko dlatego nie kupilem weglowego stumpjumpera...nie po to jezdzi sie na sztywniaku, zeby bujac sie jak na palmie kokosowej - ma byc sztywno, a to tlumienie drgan wynikajace z srednicy sztycy, to naciagana historia :) oczywiscie jak ktos wazy 65kg, to rozsadniejsza jest 27.2
3"rura podsiodłowa" z poniedziałek, 24 październik 2011 21:45
Dokładnie jak nabial napisał: dla cięższego ridera szersza podsiodłówka jest lepsza. Daje komfort... psychiczny. Tłumić drgania można oponami, stelażem siodełka, albo pełnym zawieszeniem. Chwiejąca się sztyca może pomóc, jeśli ktoś chce urwać komin w ramie... BTW, dla Brown GP nikt w F1 nie dostarcza komponentów, bo taki zespół nie istnieje. Był Brawn GP w 2009 r. i już nie ma. Brawn - od nazwiska, a nie Brown od koloru.
4"Sztyca" z wtorek, 25 październik 2011 00:08
Cóz, to mamy zupełnie odmienne zdania. Ważę 85kg, do tej pory jeździłem na cienkich sztycach i z żadną nie miałem absolutnie żadnych problemów. Od tego roku śmigam na 31,6 i jest po prostu fatalna. A sztyca to Ritchey WCS Carbon! Jest po prostu za sztywna. Jakoś nie zauważyłem spadku wydajności pedałowania na sztycy 27,2mm, więc w mojej opinii większa średnica po prostu nie ma sensu. Jest jednak pewna zaleta rur o większej średnicy. Mianowicie można do nich włożyć przejściówkę i zakupić sztycę o mniejszej średnicy, co właśnie mam zamiar uczynić. Pozdrawiam.
5Komentarz z wtorek, 25 październik 2011 10:55
rame moze pewnego dnia zabolec taki patent, oby nie i ciebie
6"Rama" z środa, 02 listopad 2011 00:48
nabial, a czy widziałeś kiedyś ramę, użytkowaną zgodnie z przeznaczeniem i pękniętą z powodu mniejszej średnicy rury podsiodłowej?
7Komentarz z środa, 02 listopad 2011 12:03
odpowiedz na to pytanie jest bez znaczenia, bo co bym nie powiedzial, i tak daloby sie to podwazyc natomiast fakty sa takie, ze im mniejszy przekroj, tym rurka bardziej pracuje w podsiodlowce, co stawia wieksze wyzwanie przed rama...jesli wezmiemy 2 identyczne podsiodlowki i sztyce rozniace sie tylko srednica, to bez dyskusji wiecej zniesie set o wiekszych przekrojach jest to prosta zasada, ktora mam nadzieje, ze cie przekona - sily sa te same, ale oddzialuja na mniejsza powierzchnie, juz tak wraznie przejaskrawiajac: przyloz sobie do reki cegle z sila 50N, a pozniej pinezke z 50N :)
8Komentarz z środa, 02 listopad 2011 12:51
Nabiał, masz rację co do wytrzymałości, tutaj mamy jednakowe zdanie. Moje przekonanie, oparte na doświadczeniu, jest jednak takie, że w praktyce sztyca 27,2mm jest w zupełności wystarczjąca do agresywnej jazdy XC. I w tym miejscu proponuję skończyć tę dyskusję. Dzięki za uwagi i mam nadzieję, że nie będę za jakiś czas musiał przyznawać Ci racji ;-) Pozdrawiam.
|