|
Full 120/120 i do tego 29er, znaczy sie przedstawiciel Trail/AM cenionej za wielką wodą marki Turner i to w osobie samego Sultana. Czego można się spodziewać po takiej maszynie? Swego rodzaju turystycznej uniwersalności sprowadzającej się do jazdy po wszystkim i w każdym kierunku. Czy teoria pokryła się z praktyką? Niezupełnie...
Mateusz Nabiałczyk
Nie ukrywam, że poczułem się wyróżniony, gdy dowiedziałem się, że za kilka dni to własnie ja dostanę Sultana do testów. Spowodowane było to wieloma pochlebnymi opiniami, które płynęły m.in. z zagranicznych portali, jednakże nie dlatego, że miał być to świetny rower, ale dlatego, że relatywnie często największe zalety w USA okazują się być wadami nad Wisłą. Nie wiem, czy ci ludzie inaczej jeżdzą, czy mają inne predyspozycje ruchowe...po prostu tak to w moim odczuciu bywa.
Rower od razu po rozpakowaniu i przykręceniu zatrzasków poszedł na wagę, która pokazała równe 14kg. Pomyślałem sobie "kurde, sporawo", dlatego też zacząłem szukać winnych. Pełna grupa najnowszego XT i dwa Foxy z przydziału dostały alibi. Rurki Race Face Evolve również za wiele nie mają na sumieniu, zatem gdzie u licha te kilogramy? Niestety uwieszone na oponach...co prawda terenowe Kendy Nevagal idealnie tu pasują, ale czy nie mogłyby być odrobinę lżejsze?! Kolejnym kowadłem okazuje się być rama. Producent mówi o 3,23kg dla rozmiaru L, co sprawia, że zaczynam wierzyć, iż waga nie była popsuta.

Doznania optyczne budzą we mnie respekt, na który zdecydowanie wpływają solidne gumy podkreślające charakter roweru, a także rozpacz wynikającą z braku jakiejś konsekwencji. Zawieszenie DW-Link może nie jest najnowszym odkryciem kinematyków, ale bezsprzecznie daje ogrom radości, której nie zapewnią żadne efektywne virtuale, czy ujarzmiony Brainem FSR. A wszytko to ubrane w rurki, które w całości wyglądają, jak konstrukcja sprzed co najmniej 5 lat. Brak polerowanych spawów, wspornik przy podsiodłówce przymocowany na spawalnicze '2 smarki', wystające miski sterów i naklejki nie przykryte nawet bezbarwnym lakierem...za tę cenę spodziewałbym się dużo więcej.

Krytykuje się pięknie, ale jakby tak podejść użytkowo do tego samego tematu...te niepiękne stery dużo lepiej radzą sobie z przenoszeniem obciążeń, stożkowa główka jest durnym wymysłem producentów, bo sztywności zawsze brakuje na osi piasty, a Turner ma tu gwintowany zacisk 20mm, który wyraźnie sygnalizuje, co w trawie piszczy. Surowe spawy również mają swój urok i świadczą o użytkowym podejściu do tematu, ale jak już, to zestawiłbym je z metaliczną barwą czystego alu. Wyśmiany łącznik zwiększa przekrok i poprawia sztywność, a tuż za podsiodłówką mamy ogrom wolnej przestrzeni po bokach i tak szerokich opon. I co teraz?

Może coś praktycznego...
Testowy rozmiar L po zajęciu miejsca na tronie na początku wydawał się kosmicznie wielki, przypomniało mi się, jak siadłem pierwszy raz na 29era...ach, kiedy to było. Na szczęście szybko się ocknąłem i ruszyłem przed siebie.
Siłą rzeczy po wyjściu z domu muszę przebić się przez kilometry asfaltu, by dotrzeć w teren godzien takiego rumaka. Licznika co prawda nie mam, ale doskonale obczajoną dojazdówkę pokonuję wyraźnie wolniej, niż na prywatnym rowerze, przy czym jeśli jest płasko, albo z górki, to pełen luz, ale pod górkę...próba jazdy na standardowym dla tego odcinka przełożeniu kończy się tętnem o 25hr wyższym, niż zwykle - nie żartuję. Zresztą nie ma się co dziwić, bo zarówno podskakująca rytmicznie dupa, jak i wesoło szumiące opony nie mogły dać innego efektu. Warto jednak podkreślić, że nawet na podjazdach bujanie subiektywnie nie przeszkadza, o ile utrzymujemy kadencję w okolicach 90-100 obr/min, co akurat dla mnie jest czymś naturalnym.
Przerażony szybkim łapaniem zadyszki sięgam dwóch niebieskich dźwigni i obracam je w skrajne położenie...nooo, teraz można cisnąć. Przód celowo na sztywno, tył mimo wszystko pracuje, jednakże różnica między 1 a 2 jest kolosalna i percepcyjnie porównując można powiedzieć, że końcówkę asfaltu jadę na sztywniaku.
W terenie jest oczywiście mniej narzekania, więcej rogala od ucha do ucha. Pojawiają się też pierwsze wnioski odnośnie osprzętu. Grupa XT z napędem 3x10 działa super, szczególne pochwały dla hamulców, chociaż nie czarujmy się...ich modulację wspiera zawieszenie. Niestety nie spotkałem jeszcze roweru z zadowalającą mnie pracą przedniej przerzutki pod "chudy" łańcuch. Wracając do zawiechy, RP23 pracuje może bez sprężynowej finezji, ale nie ma się do czego przyczepić, natomiast przedni Lisek utwierdza mnie w przekonaniu, że nigdy nie zrozumiem ludzi chwalących przednie widły tej firmy - czułość obarczona jest znacznym sagiem, a gdy już nawet z niej zrezygnujemy, to i tak na byle przeszkodzie czy zjeździe połowa skoku znika w odchłani dolnych goleni. Rzecz jasna jest to dobry sztuciec, ale...nie dla mnie.
 
Kolejne leśne eskapady pozwalają skupić się na niebieskim sercu roweru. Zawieszenie pracuje bardzo dobrze, chociaż wg mnie nie jest tak czułe i płynne, jak Camberowy, zwykły FSR. Mocniejszy impuls przekazany na korbę skutkuje wyraźną reakcją zawieszenia, na szczęscie kopanie jest w zasadzie niewyczuwalne. Co prawda do rozmiaru ramy 19" jestem stworzony, ale Sultan zdaje się być wyraźnie za krótki i to mimo dość szerokiej kiery i mostka 110mm. Gdyby dołożyć dobre 1,5-2cm górnej rury, rower prowadziłby się o niebo lepiej, a tak ciężar jak na taką maszynę jest wyrzucony nieco za bardzo do przodu, co skutkuje niepewnością podczas szybszej jazdy krętymi ścieżkami z siodła, szczególnie gdy opona zaczyna łapać uślizg i zwykle okazuje się, że jest to ta przednia...na szczęście obyło się bez gleb.

Pod górkę rower idzie zdecydowanie i pewnie dopóki sił nam starcza. Niestety, ale rezerwa paliwa potrafi się zapalić już po kilku sensownych podjazdach pokonywanych w dostojnym tempie. Jednakże trzeba przyznać, że jeśli tylko pary w nogach mamy wystarczająco, to podjechać na Turnerze można w zasadzie wszystko...mnie na świeżaka udało się więcej, niż na dobrym i przede wszystkim lżejszym sztywniaku! Czego to zasługa? Głównie długaśnego na 462mm ogona oraz zawiechy dbającej o i tak świetną trakcję opon.
Niestety kij ma dwa końce i ogonek wyraźnie upośledza zwrotność, co wymusza szerokie branie wszelkich łuków, a gdy tworzą one gęste sekcje, to bardzo często jesteśmy zmuszeni po prostu zwolnić.

No dobra, ale co na zjazdach? Nooo, tutaj poezja*! (* - warunkiem koniecznym jest brak kontaktu tyłka z siodłem). Po prostu od razu czuć prawdziwe pochodzenie Turnera i nawet średnio pomagający F29 nie jest w stanie tego przyćmić. Rower przy większych prędkościach idzie pewnie, jak żaden 29er, którego miałem okazję ujeżdżać - po prostu cudo. Każdy garb, twardo trzymający się ziemi kamień są kolejnymi pretekstami do tego, by się z nich wybić. Warto podkreślić fakt, który nie jest wcale tak oczywisty - zawieszenie nie ma tendencji do wyrzucania tyłu nad kierownicę, a łagodny kąt główki przesuwa bolesną granicę w przypadku lądowania na przednim kole, które jest dość częste w sytuacji, gdy zjeżdzając z nachylenia wylatujemy z krótkiego wybicia skierowanego w górę...najprawdopodobniej i temu winny jest długi ogon, który utrudnia przerzucenie ciężaru bardziej w tył, choć oczywiście z czasem bywało to coraz mniej dokuczliwe.
Zmierzając ku końcowi, wypadałoby spróbować określić dla kogo jest Sultan. Na maratonie na bank się nie sprawdzi, gdyż brak mu efektywności. W ostrzejszych odmianach wykraczających poza Enduro ogon może okazać się murem nie do obejścia. Natomiast bezciśnieniowa turystyka górska jak najbardziej. Rower wręcz idealny do tego, by samemu wdrapać się nawet na najwyższe szczyty, a później odebrać zasłużoną nagrodę w postaci pomykania w dół. Czy chciałbym mieć taki rower? Nie, gdyż mam świadomość, że na codzień nie wykorzystywałbym jego potencjału, za to cierpiałbym na ubitych trasach, słowem obaj byśmy się meczyli, ale jeżeli ktoś często bywa w górach, albo tam mieszka, to...niech go kupi, a będę mu zazdrościć nie z jednego, a dwóch powodów!
Rower do testów udostępniła firma Pogo Bikes z Warszawy

» Wyślij komentarz
» 28 Komentarze
1Komentarz z środa, 09 listopad 2011 04:32
Hmmmm... Tos mi panie Nabial cwieczka zabil swoja opinia... Szacunek... I.
2Komentarz z środa, 09 listopad 2011 10:55
a tam...uruchom swoje kontakty i przekonaj ich, aby zabrali z ogona 1,5cm i dolozyli do gornej rury, a wtedy bedzie mucha-nie-siada-bike
3Komentarz z środa, 09 listopad 2011 11:20
Oj, chyba tester wyraźnie preferuje lekkie hardtaile i maratońskie ściganie... Miałem w życiu kilka rowerów, więc i jakie takie porównanie, ale to co tu czytam trochę mi się nie spina z moimi obserwacjami. F29 to pięknie wykonany widelec, który działa bardzo przeciętnie, tu pełna zgoda. Sultan pięknie prowadzi się na zjazdach - tu również nie sposób się nie godzić, choć generalnie w moim odczuciu 29er\\\'y dają bardzo stabilne i pewne prowadzenie w dół. Nawet full rigid Singular Swift idzie z górki jak burza. Sultan do maratonów się nie nadaje - no stawianie takiego oczekiwania do fulla 29\\\" 120mm skoku to chyba lekka przesada. Już na wstępie autor pisze, że to Trail/AM bike, więc o ściganiu nie może być mowy ! No ale najbardziej zdziwiła mnie opinia o ociężałym skręcaniu. Chainstay turnera jest dłuższy o 7mm niż w Ninerach czy nawet o 12mm niż w Specialized - to fakt. Tyle tylko, że niewiele to zmienia. Singular ma 450
4Komentarz z środa, 09 listopad 2011 11:32
Turner 462mm i w obu przypadkach szybkie zakręty wymagają przeciwskrętu. Bez tego można mówić ci się chce, ale każdy 29\\\" będzie zabierał się za zakręt jak star z przyczepą. No i na koniec długość rury, Sultan 2010 jaki testowaliście ma 616mm VTT, Trek Rumblefish 605mm, Niner nie ma19\\\", ale 18\\\" (M-ka) 603mm a 20\\\" (L-ka) 622mm, podobnie Stumpjumper FSR to (odpowiednio 596mm i 622mm). Turner wydaje się być raczej dłuższy niż krótszy w tym zestawieniu. Z resztą mój Sultan MY2011, jest rzeczywiście krótszy, teraz L-ka ma 600mm :-).
5Komentarz z środa, 09 listopad 2011 11:50
Mam przeczucie, że to wrażenie wolniejszej reakcji na skręcanie to nie kwestia \\\"ogona\\\", tylko \\\"szyi\\\", kąt główki ramy i wynikający z niej rake jest wyraźnie inny niż w maratońskim ścigaczu. A, i ta masa - mój Sultan L-ka waży 13,5kg z widelcem 140mm, oponami Maxxis Ardent 2.4 i gravity dropperem. Po założeniu Racing Ralph\\\'ów i zwykłej sztycy byłoby pewnie w okolicach 12,7-12,8kg
6Komentarz z środa, 09 listopad 2011 12:51
Serhij - z wszystkim co piszesz można się zgodzić, ale recenzja nabiala nie była przecież krytyczna. Sultan średnio nadaje się do maratonów - chociaż tych trudniejszych górskich bym nie wykluczał - i tylko to zostało powiedziane. Jest to natomiast rower z potężnym fun factor jeżeli chodzi o przemieszczanie się po szlakach, do czego jest dedykowany. Gdzieś spotkałem się z opinią, że miarą jakości roweru jest to czy zachęca do dokręcania. Jeżeli tak, to Sultan a jakość najwyższą - aczkolwiek raczej tam gdzie teren ma tendencję spadkową ;). Pod górę idzie bardzo pewnie i podjedzie w zasadzie wszystko, ale faktycznie potrafi zmęczyć. Tyle że akurat tutaj dużo zależy od kół i gum, więc jest to do skorygowania. Co do zwrotności - uważam, że jak na wielkie ogon i bazę oraz łagodny kąt główki jest bardzo dobra, jeżeli nie doskonała. Świetna trakcja i niski przekrok pozwalały go kłaść w zakręty w sposób, który mojego ht 26 dawno w
7"c.d." z środa, 09 listopad 2011 13:03
wysłałby w krzaki. I to wszystko bez cienia stresu, raczej z przekonaniem że rower wyprowadzi cię z opresji, jeżeli coś pójdzie nie tak. Nie wspominam o pewności jaką daje na zjazdach, bo nabial już to ujął - dodam tylko, że u mnie było cool bez zniżania siodła. IMO jeżeli chodzi o trail jest to grail. P.S. Według Bb Sultan nie skacze - bez komentarza ...
8Komentarz z środa, 09 listopad 2011 13:09
Nie wiem co Wy z tym bujaniem :-) Sag był ustawiony prawidlowo - na 15mm? Jak się trochę bardziej finezyjne komponenty włoży i zamieni gumy na Schwalbe to można zejść do 12 kg. Jak sam tester zaznaczyl na poczatku: To trail bike,nie scigacz :-)
9Komentarz z środa, 09 listopad 2011 13:29
Ja tez nie rozumiem dlaczego bB napisał ze nie skacze. Mi się tak samo skacze jak na 5 Spocie. Z ta różnica ze siedząc \\\"w rowerze\\\" czuje się bardziej komfortowo. Turbany z głów :-p Cieszę się ze ten sprzęt wywołuje tyle emocji. Najgorzej jak sprzęt jest nijaki i nie można wskazać zalet. A tu Sultan wspina się jak Hummer, zjeżdża jak zjazdowka. Czego chcieć wiecej do epickiego jazdy w górach. Czas przesiąść się na 29era :-)
10Komentarz z środa, 09 listopad 2011 13:42
Sol, ja nie odbieram tego testu jako krytyczny i nie z tym polemizuję. Po prostu część z jego konkluzji w mojej opinii jest nieco nietrafiona. Zwłaszcza te dotyczące zakrętów, bujania itd. Tekst z bB czytałem, sympatycznie napisany, ale i tu małbym trochę uwag. Manual, bunny czy uskoki to naprawdę nie problem. Najlepiej o tym świadczy, gdy jeden z moich znajomych (inna sprawa, że to bardzo dobry rider) wziął mój rower i zaczął na nim wyczyniać cuda, że aż mu go zabrałem, żeby się nie wkurzać :-).
11Komentarz z środa, 09 listopad 2011 13:57
Jasne. BTW, Bb testował Sultana przy 30% sagu - pewnie dlatego ich huśtał i kopał ;)
12Komentarz z środa, 09 listopad 2011 15:32
Klaniam, Ale o co biega? 30% SAG to wlasnie 15mm czyli bylo ustawione prawidlowo... w sumie jesli chcemy byc precyzyjni to 15mm jest ekwiwalentem 29.53% z 50.8mm na tloku. Zastanawiam sie nad jedna sprawa. Czy nowe Lisy z Kashima sa lepsiejsze czy tez nie warto zawracac sobie nimi glowy? Co do RP23 "na zloto" czytalem entuzjastyczne opinie. A jak tam Float? 34mm lag jednak kusi... Szacunek... I.
13Komentarz z środa, 09 listopad 2011 15:46
Khm, już się zdążyłem zorientować, że walnąłem myląc skok zawieszenia ze skokiem tłoka. Miałem tylko cichą nadzieję, że nikt nie zauważy ... ;)
14Komentarz z środa, 09 listopad 2011 17:08
wypada odbic pileczke :) -pomiar wskazywadelkiem mowi, ze gorna rura ma 600mm efektywnie, nawet jesli jestem na tyle niekompetentny, ze nie potrafie dobrze zmierzyc, to fakty sa takie, ze przy siodelku i tak za bardzo odsunietym do tylu musialem sie lekko skulic - wyciagniety optymalnie nie bylem -rower skreca pewnie, dzieki odpowiedniej geo i oponom, ktore pozwalaja sie klasc, ale jakbysmy to samo zaaplikowali do krotszego roweru z krotszym ogonem, to byloby po prostu lepiej, wiekszosc tego sezonu smigalem nie na singularze, ale na specu z ogonem 435, wiec pkt widzenia zalezy od siedzenia....dla mnie sztywniak z 450 jest nie do przyjecia, ale nikogo za jazde na takim nie ganie -co do bujania - kazdy full buja, nawet wyczesane virtuale i brainy, a jak smiga sie regularnie na sztywniaku, to sie jest na to wyczulonym, a mocniejsze depniecie w takiej zawieszce zawsze bedzie skutkowac reakcja, nie jest to karygodne, ale po prostu warte podkreslenia
15Komentarz z środa, 09 listopad 2011 17:12
-fragment zakonczenia mowiacy o maratonie i enduro mial na celu nakreslenie granicy pomyslow zastosowania takiego roweru...gdyby geo byla mniej zjazdowa, jak np w fsrze, albo starszym ripie, to na gorskie maratony idealny, no chyba, ze ktos myslal o mazovii...
16Komentarz z środa, 09 listopad 2011 22:09
Większość właścicieli Sultanów jeździ bardzo ostro i maszyna idzie w kierunku enduro. w sezonie 2012 jest oś 142x12 , mocowanie napinacza ISCG, główka sterowa 44XX i 140mm z przodu. Mnie się tak podoba :-D
17Komentarz z środa, 09 listopad 2011 22:59
O-to-to-to-to-to-to-to... Sulty to nie maratonczyk, nie dlugonogie krosiarstwo ale sprzet z ambicjami AM/EN. A czy mozna go uzywac na maratonach? A dlaczego nie? Swietej pamieci Cegla objezdzal wycieniowanych krosiarzy na sztywniaczkach swoja SC VP Free. A to locha 203/203 :p Jak noga zapodaje to na wszystkim sie da jezdzic wszystko i wszedzie xD Do krosiarstwa to Jet, Epic, Scott RC i inne takietam cudawianki... Szacunek... I.
18Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 10:27
Cholera, znowu się nie zmieszczę w limicie znaków i wyexpiruje się capcha :-). @Nabial - przede wszystkim, tak na początek, to żebyśmy się dobrze rozumieli, nie mam w pomyśle w żadnym stopniu atakować albo sugerować, że się nie znasz - po prostu mam inne zdanie i chętnie sobie podyskutuję z osobą wartą mojego czasu na pisanie odpowiedzi (to taki zawoalowany komplement, wiesz, élite :) ). Z pomiarem musiałeś coś namieszać, bo we wszystkich Turnerach, które miałem (aktualny jest 5-ty), pomiar bezpośredni zgadzał się z danymi na stronie producenta. "Krótkość" ramy to pewnie odczucie subiektywne, w końcu na codzień jeździsz na ścigaczu XC. 616mm jak na rower szlakowy to raczej sporo, Sultan 2011 jest jeszcze krótszy, co pewnie jest konsekwencją jeszcze wyraźniejszego zaakcentowania ambicji enduro tego roweru (ma też trochę więcej skoku - 125mm).
19Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 10:36
C.D. W temacie skręcania i długiego chainstay'a - po przesiadce z 26" rowerów ze skokiem 140-160mm wszystkie 29er'y sprawiły na mnie wrażenie wolniej reagujących, do póki nie przekonałem się jak wiele zależy od zmiany techniki jazdy (ciągle nad tym pracuję). Przeciwskręt + możliwość dużo intensywniejszego wyłożenia roweru wymagają praktyki, ale rekompensują wielkość kół. Inna sprawa, że spec ma bardzo krótki tylny trójkąt. Wada czy zaleta - trudno powiedzieć. W pewnych aspektach będzie to z pewnością korzystnie wpływało na prowadzenie, ale może pogorszyć stabilność i przede wszystkim zmniejszy ilość miejsca na oponę. Jak pisałeś każdy kij ma dwa końce. W Singularze tył musi mieć 450mm ze względu na EBB, realnie odległość osi koła do środka suportu i tak zmniejsza się do ok. 440mm.
20Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 10:42
C.D. 2 No i na koniec bujanie - full po to jest, żeby bujał, ale wydaje mi się, że znowu górę wzięło przyzwyczajenie z hardtaila. W porównaniu z większością systemów DW-Link wydaje się bardzo efektywny, choć trzeba przyznać - dla Turnera świętym graal'em jest anti squat a nie niwelowanie pracy zawieszenia podczas pedałowania (zwłaszcza na stojąco). Dla wyczulonych Turner poleca damper z platformą typu ProPedal, projektując ramę starają się zapobiegać kopaniu zawieszenia w pedały i to wychodzi im naprawdę fajnie. To co w Twoim tekście jakoś umknęło, to porównanie full'a do innego full'a. Z hardtailem wiadomo, że nie ma co się równać na podjazdach po ubitej nawierzchni.
21Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 14:41
Klaniam, Temat dlugosci tylnego widelca wraca jak czkawka i z tego co czytam tu i owdzie jest dla wielu wyroznikiem "zajefajnosci" roweru. Wartaloby sie zastanowic co daje krotki tylny widelec. I do jakich zastosowan jest faktycznie potrzebny... Szacunek... I.
22Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 16:11
Temat krótkiego/długiego tylnego trójkąta sprowadza się do kilku wad/zalet: 1. stabilność jazdy w dół - lepszy długi chainstay 2. stabilność na podjazdach - lepszy długi 3. manewrowność roweru - lepszy krótki 4. jazda techniczna, bunny hop, manual - lepszy krótki 5. miejsce na oponę, problem z ocieraniem opony o rurę podsiodłową w full'ach - lepszy długi 6. to rozwinięcie pkt.5, mało miejsca przy dużym balonie na przerzutkę przednią, dotyczy zarówno sztywniaków jak i full'i - lepszy długi 7. sztywność tylnego trójkąta - dużo zależy od wykonania i materiału, ale co do zasady krótszy lepszy 8. żywotność napędu - lepszy długi, mniejszy przekos łańcucha. Ma to w brew pozorom spore znaczenie, przy bardzo krótkich chainstay'ach może nawet upośledzać pracę napędu. Generalnie przyjmuje się, że krótki ogon najlepiej sprawdza się w ścigaczach i rowerach do szeroko rozumianej zabawy, a duższy w rowerach trailowych, AM i FR. W
23Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 16:50
hehe... Z mojej strony to bylo raczej pytanie retoryczne o tylny widelec ale w sumie dobrze sie stalo zes Serhij zebral wszystko w zgrabny pakiet informacyjny :) Szacunek... I.
24Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 22:19
To od strony praktycznej dodam, że w moim odczuciu długi ogon nie przeszkadza w zamiataniu Sultanem. A na ciasnych agrafkach, cóż, będzie okazja wreszcie nauczyć się switchbacków - ale to akurat dotyczy większości 29 ;).
25Komentarz z czwartek, 10 listopad 2011 23:31
no akurat sultan jest mega stabilny na przednim kole, wiec kombinacyjne nawroty nie powinny byc problemem
26Komentarz z wtorek, 22 listopad 2011 01:23
Czy znane są wymiary ramy modelu na 2012? Lukas mógłbyś uchylić nieco wieści zza oceanu? :) korci mnie Sultan od dłuższego czasu. Zdjęcia z tego rocznego Interbikeu przepełniły czarę zauroczenia tym sprzętem.
27Komentarz z czwartek, 24 listopad 2011 15:30
Widzę ze od tematu geometrii nie ucieknę. :-) Wysyłam niezwłocznie zapytanie do DT. Z tego co się orientuję to nie ma zmian w geometrii miedzy 2011 a 2012. Glownie zmiany konstrukcyjne. Moim zadaniem super. Mnie osobiście korci zestaw 1x10 z korbami i napinaczem E13. Trzeba zacząć harować łydę :-) Jak znajdę to dam link do oficjalnego źródła. Miło się nam konserwacja rozwinęła :-) Pozdro
28Komentarz z piątek, 25 listopad 2011 21:20
Potwierdzam info wprost z przejedzonej indykami Ameryki. Geometria rowerow Turner na 2012 rok pozostaje bez zmian w porownaniu z 2011. Modyfikacje konstrukcji: mocniej, sztywniej, bardziej po męsku. Klikajcie na moja stronę by sprawdzić geo i aktualne newsy od Turnera.
|