|
A miała być letnia zima...tymczasem arktyczny front przywlókł do Polski mróz, taki jak za starych dobrych sowieckich czasów. A człowiek nie kaktus, pić i na rowerze śmigać musi! Tylko, gdy oddech zamarza na brwiach, dupsko jest czerwone, a siusiak po 30 minutach gdzieś zniknął, konieczność posiadania odpowiedniego stroju jest bezdyskusyjna.
Michał Śmieszek
Ostatnio podzieliłem się ze znajomymi taką oto obserwacją dokonaną w trakcie jednego z zimniejszych poranków tej zimy: "06:30, -23*C - zobaczyć miny przechodniów i pasażerów autobusu - bezcenne". Nie dodałem tylko, że o ile górę ciała miałem okrytą profesjonalnie, to dolna część wołała o ukrzyżowanie właściciela, zwłaszcza po zdjęciu okrycia. Dlaczego szewc w dziurawych butach szedł? Stało się tak, ponieważ testowane równo rok temu zimówki BCM Nowatex nie przeżyły szlifowania po asfalcie i w tegoroczną zimę byłem zmuszony przywdziać jesienne ocieplane spodnie, które zapewniają komfort...chmm... max do -5*C. Kilka mroźnych poranków i decyzja o kupnie nowego ciuszka zapadła błyskawicznie. Tyle tytułem wstępu i uzasadnienia tego co nastąpi za chwilę.
Z ciuchami marki Accent nie miałem do tej pory częstej styczności. Dotychczasowe kontakty ograniczyły się do wyprzedażowych letnich strojów, z których nadal jestem bardzo zadowolony (szczególnie, że kosztowały pół-darmo). Tyle, ze spodnie zimowe, to już konkretny wydatek i zakup musi być w pełni świadomy. Właściwie interesowało mnie jedno kryterium: rajtuzy miały być 100% zimowe, z membraną i najlepiej z pieluchą. Do zakupu najwyższego w kolekcji marki Accent modelu BORA SoftShell przekonał mnie ostatecznie znajomy, który startuje w triatlonie i treningi zimowe nie są mu obce. On już ten model ma. Dodatkowym czynnikiem motywującym była błyskawiczna dostępność w systemie "Bike-to-shop", a w finale lepsza cena, jaką udało mi się wynegocjować w jednym z Dobrych Sklepów Rowerowych.
 
Spodnie kupione, założone....tylko jeszcze metka nie zdjęta. Czego dowiemy się z ładnych karteczek przyczepionych do szelek? Otóż warto wiedzieć, że model Bora uszyto z materiałów pochodzących od włoskich ekspertów w dziedzinie super-włókien: Resintek oraz M.I.T.I. Z pewnością marzycie, aby przeczytać specyfikację techniczną obu tkanin...I szczerze powiedziawszy warto.
Wizyta na stronach firmowych producentów pogłębia nieco informacje podawane przez gliwickie Velo.
Przód i boki wykonano z technicznej trzy-warstwowej tkaniny Tek-Series Soft-Shell. To typ Cayman Tek-Series 1087 o gramaturze 330g, w którego skład wchodzi 91% poliestru i 9% poliuretanu. Zewnętrzna warstwa wykorzystuje opatentowane hydrofobowe wykończenie powierzchni materiału (Hydro Oil Repellent), które blokuje wsiąkanie wody w głąb i powoduje perlenie sie jej na powierzchni. W konsekwencji tkanina ma wyjątkowo małą podatność na przemakanie oraz zabrudzania, a materiał łatwiej utrzymać w czystości. Środkowa warstwa, to aktywna membrana, którą cechuje odporność >15.000 mm słupa wody, oddychalność: >30.000 Gr/Mq/24h, całkowita wiatroszczelność. Dzięki temu zachowano równowagę między odpornością na przenikanie wilgoci i oddychalnością. Trzecia, wewnętrzna warstwa - to izolujący termicznie mikrofleece zwany "polarem". O jego cudownych właściwościach wiedzą już nawet przedszkolaki.
 
Tylne panele spodni Bora wykonano z materiału Super Roubaix® pochodzącego z fabryki M.I.T.I. - kolejnego włoskiego eksperta od super włókien. Tkanina jest zimową wersją materiału LYCRA® o specjalnej konstrukcji gwarantującej elastyczność i wyjątkową trwałość przy niewielkiej gramaturze (250g). Jednocześnie '"superruba" zapewnia utrzymanie ciepła w skrajnych warunkach, oddychalność i komfort użytkowania. Dzięki tym cechom od wielu lat uważana jest za bezkonkurencyjny zimowy materiał. W spodniach Bora jego powierzchnia jest dodatkowo teflonowana, co utrudnia przenikanie wilgoci i brudu.

 
W nogawki spodni wszyto odblaskowe taśmy Loxy-Lite, produkowane przez norweską firmę Sto-Nor-Industri. Ich wyjątkowość polega na zastosowaniu szklanych mikro ziaren o bardzo wysokim wskaźniku odblaskowości, zatopionych w warstwie polimeru i naniesionych na cienką tkaninę.
 
Połączenie wyżej wymienionych tkanin zaowocowało stworzeniem produktu idealnego na zimowe rowerowe wycieczki, który zapewni konieczną izolację termiczną, komfort użytkowania. Tyle mówi teoria. A praktyka?
W praktyce szelkowe getry (albo może rajtuzy) Accent Bora Softshell w testowym rozmiarze XXL uszyto z 16-stu paneli połączonych płaskim szwem. W nogawce zaszyto suwak i tuż obok niego wspomnianą taśmę odblaskową. W efekcie spodnie bardzo elegancko przylgnęły do mojej wielo-oponkowej membrany tłuszczowej oraz jędrnych ud a'la miś Puchatek. Zakłada się je bardzo szybko, choć warto wcześniej rozsunąć suwak w nogawce, niż na siłę przepychać stopę. To jedne z niewielu spodni w mojej karierze, które od początku nie powodowały ściskania, uwierania, a jednocześnie nadal szczelnie opinają ciało. Z założeniem szelek także nie ma kłopotu - elastyczność materiału oraz właściwie dobrana ich długość umożliwia komfortowe przełożenie ręki oraz noszenie szelek na kilku warstwach odzieży. "Dekolt" z przodu sięga okolic przepony, zaś z tyłu kończy się mniej więcej w 2/3 pleców.
Co może się nie spodobać w tak bardzo specjalistycznym produkcie? Chmmm...to zależy na którym pół-dupku usiąść. Otóż zimówki Accent Bora nie posiadają pieluchy. Kolarze trenujący w zimie wyłącznie na rowerze prawdopodobnie potraktują to jako sporą wadę ponieważ konieczne jest założenie przynajmniej letniej lajkry. Natomiast zdecydowanie zadowolenie będą ci, którzy uprawiają w tym czasie inne dyscypliny: nordic-walking, bieg lub narty przełajowe. Bez pampersa biega się łatwiej. Ja osobiście, dostrzegam w takim rozwiązaniu raczej zaletę - dodatkowa warstwa ubrania w czasie tak potężnych mrozów jest tylko zbawieniem, nie udręką.
Spodnie zimowe muszą być zimowe nie tylko z nazwy i sloganów reklamowych wydrukowanych na kolorowych metkach. Na szczęście (albo nieszczęście) front arktyczny z Rosji błyskawicznie zweryfikował ich użyteczność i skuteczność super membrany. Zaznaczę tylko, że poniższe odczucia są subiektywne - inne szczuplejsze osoby mogą odczuwać zimno zupełnie inaczej.

Od dnia "rozdziewiczenia" czarnych getrów kilka razy w tygodniu wychodzę na rower - albo są to dojazdy do pracy albo planowane dłuższe treningi. Mróz na poziomie -10/-15*C nie jest najmniejszą przeszkodą. Na początku czuć lekki chłód, ale nogi bardzo szybko rozgrzewają od pracy i to pierwsze uczucie znika. Po półtorej godzinie treningu cierpią jedynie stopy, które z trudem ratują zimowe ochraniacze. Był też taki dzień, gdy temperatura w ciągu dnia wzrosła w słońcu do -5*C. Wtedy w spodniach było naprawdę ciepło, momentami za bardzo, choć do przegrzania było jeszcze daleko. Nieco inaczej sprawa ma się, gdy świtem temperatura spadła poniżej -20*C. Odczuwalne zimno sięgało pięciu kresek więcej nie mówiąc o czynniku chłodzenia wiatrem w czasie jazdy. W takim przypadku nawet najlepsze materiały nie są w stanie skutecznie zatrzymywać ciepła. Po około 30 minutach jazdy w takich warunkach chłód był wyraźnie odczuwalny, choć jeszcze nie był dyskomfortem. Dopiero kolejne pół godziny zmusiło mnie do rezygnacji dalszej jazdy - odpadły stopy, a chłód był już dokuczliwy. Najważniejsze jest jednak to, że po zdjęciu spodni skóra nie parzyła i był tylko lekko zaczerwieniona.
Po 14 dniach nie widać najmniejszych śladów użytkowania. Getry są jak nowe - nici są na swoim miejscu. Nie przeszły potem - ok...były już prane. :) :). Naturalnie po tak krótkim czasie nie można w żaden sposób stwierdzić, że spodnie są mocne albo słabe, ale rokowania są dobre. Jak minie zima, przejadę choć jeden zimowy maraton, wtedy pokuszę się o aktualizację.
Spodnie Bora Soft Shell zdały egzamin na 5 , nie mogło być inaczej, gdyż kosztowały mnie sporo - dzięki pertraktacjom nieco mniej niż katalogowe 289 PLN. Cena z pewnością nie jest niska, ale opisana wyżej skuteczność termiczna rekompensuje bół po stracie mamony. Ale tak na serio, gacie Accenta są z pewnością ciekawą alternatywą dla znanych marek takich jak: Pearl Izumi, Nalini, Rogelli oraz naszych krajowych firm. Na pewno na portalach aukcyjnych dostaniecie rowerowe spodnie "zimowe" o wiele taniej. Pytanie czy warto płacić nawet 50% mniej za towar nieznany, który tylko ładnie wygląda i "działa" do -5*C, a potem dramat. Ja już sobie odpowiedziałem.
Zalety:
- doskonałe właściwości izolacyjne
- wiatroszczelne
- trudno się brudzą
- nie łapią wilgoci z zewnątrz
- bardzo wysokiej jakości materiały
- przyzwoite wykonanie
- elastyczne - dobrze dopasowują się do ciała
- brak pampersa - dla osób które jeżdżą i biegają
Wady:
- prawie nie zauważono
- brak pampersa - dla osób, które tylko jeżdżą i nie lubią "na cebulę"
- na ciuchy Accenta raczej "nie poleci" żadna dziewczyna
» Wyślij komentarz
» 6 Komentarze
1"pielucha jak pielucha !?!" z poniedziałek, 13 luty 2012 00:10
uprzejmie upraszam Kol.Śliskiego o powstrzymanie się od stereotypów jak: \\\"konieczne jest założenie przynajmniej letniej lajkry\\\" Kolega przecież wie doskonale, że znacznie lepiej sprawdza się bielizna z pieluchą - czas skończyć z mitami
2"od pieluchy do pampersa" z poniedziałek, 13 luty 2012 02:11
Kolego Rzepkok. Odpowiem krótko: jak się nie ma, co się lubi, to się nosi co się ma. O dziwo mam tylko letnie lajkry z pampersem, które doskonale sprawdzają się jako dodatkowa warstwa termiczna. Tak czy owak majtasy z pieluszką będą również doskonałym rozwiązaniem, które bardzo polecam :) ;)
3Komentarz z środa, 15 luty 2012 00:08
Spodnie zimowe to dla mnie problem, wybieram XXL bo zawsze są za krótkie nogawki... Co gorsze powoduje to ciut luz przy pupie i brzuchu, ale kolana wypadają w miejscu gdzie jest wąsko i nie można "lekko" zginać nogi bo membrany nie pracują za z tyłu suprarube wałkuje się podczas zgięcia tak że odcina prąd :).... Czy Accent ma w ofercie rozmiary związane z wysokością czy klasyczny standard na człowieka 175 tylko z różną grubością pasa? Warto szukać do przymiarki pary gdy ma się nogę 90 cm?
4Komentarz z poniedziałek, 20 luty 2012 14:07
Rozmiary spodni Bora są odpowiednio skalowane, czyli im większe tym szersze/dłuższe, a nie tylko szersze. Warto przymierzyć kilka rozmiarów i dobrac idealne.
5Komentarz z wtorek, 21 luty 2012 11:00
W takim razie zobaczę jak z dostępnością w USR, choć zima oby ku końcowi to problem wróci za rok... Dziękuję za informację...
6"Nie aż takie super..." z poniedziałek, 02 kwiecień 2012 19:54
Mam te spodnie od listopada, przejechałem w nich ok. 1000km, głównie dojazdy do pracy. Uważam, że są niezłe, ale do ideału im daleko. - brak zamka z przodu. Naprawdę tak ciężko go wszyć, żeby ułatwić pójście za potrzebą? - materiał z tyłu (Super Roubaix) jest fajny na intensywne treningi, na dosyć spokojne dojazdy jest za cieńki, przez co tyłek marznie. - materiał z tyłu chłonie wodę jak gąbka. Lekki deszczyk wystarczy, żeby mieć cztery litery zimne i mokre (a mam błotniki!). - mam 167cm wzrostu, wziąłem rozmiar S i nogawki są za długie o dobre 5 cm. S wg Accenta = chudy i wysoki. Podsumowując: fajne spodnie z przodu (ale bez zamka), a z tyłu to zależy od pogody i wysiłku :)
|